piątek, 27 listopada 2015

[Prolog] Wewnątrz

Kiedy byłam mała, starsi w naszej wiosce straszyli mnie i moich znajomych ze szkoły, że za Ogrodzeniem mieszkają dzikie bestie, gotowe zabić nas, jeśli tylko wychylimy nosa poza Strefę Bezpieczną. Otoczona jet wielkim murem ceglanym, niemożliwym do sforsowania. Wejście jest tylko jedno, wielka Brama, której strzegą uzbrojeni strażnicy. I tak nikt nie chce uciekać, tu jest wszystkim dobrze. Tylko ja zawsze chciałam zwiać.

Zaczęło się, kiedy miałam 6 lat i widziałam publiczną egzekucję chłopaka, który próbował przejść przez Bramę bez pozwolenia. Tak, poza Strefę możesz wyjść tylko za pozwoleniem burmistrza, który puszcza tylko urzędników. I tu znajdujemy potwierdzenie mojej tezy, że na pewno poza Ogrodzeniem jest jakiś lepszy świat. Chłopak został  nabity na pal, a gdy ludzie się rozeszli, posprzątałam jego zwłoki wraz z jego matką i siostrą.

Od tego czasu zaczęłam planować ucieczkę. Dostawałam trochę pieniędzy każdego tygodnia, na swoje wydatki, ponieważ moja rodzina była całkiem bogata i odkąd pamiętam miałam wszystko co chciałam. Odkładałam więc co tydzień sporą sumę do worka pod łóżkiem. Potem udałam, że zgubiłam klucz do składu z bronią a tak na prawdę schowałam go i takim sposobem uzyskałam dostęp do mieczy, których mieliśmy pod dostatkiem.

Pewnego dnia, pod osłoną nocy zabrałam dwa noże, tasak i miecz, worek z pieniędzmi i udałam się do Ogrodzenia. Jestem zwinna, więc postarałam się wspiąć po murze używając noży i usterek w cegle. Mur był wysoki, ale ja miałam jeszcze linę i dobre buty. Kiedy byłam na szczycie wystarczało tylko zeskoczyć, ale ja wiedziałam, że centralnie pod Ogrodzeniem jest jeszcze spory rów, więc musiałam zeskoczyć dalej.

Wzięłam głęboki oddech, skoczyłam i poczułam, jak coś chrupnęło. Powstrzymałam się od krzyku  i kuśtykając uciekałam do puszczy. Podejrzewałam złamanie nogi, a do tego poczułam jeszcze, że chyba poszedł też obojczyk. Mimo okropnego bólu, biegłam przez las gigantycznych drzew i będąc daleko za Strefą śmiałam się w myślach w twarz moim znajomym, którzy śmieli się ze mnie, mówiąc, że mi nie wyjdzie.

Podobno niebo poza Strefą jest nieziemsko błękitne. 

-Taiga, obiecaj mi, że uciekniesz i je zobaczysz.
-Obiecuje...mamo.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz